Aśwaghosza – Buddhaczarita
KSIĘGA I
„Oddaje się tu cześć temu Arhatowi, który nie ma sobie równych — który, obdarzając najwyższym szczęściem, przewyższa (Brahmana) Stwórcę — który, rozpraszając mrok, zwycięża słońce — i który, uśmierzając wszelki palący żar, przewyższa piękny księżyc.
Było pewne miasto, miejsce pobytu wielkiego świętego, Kapili; otoczone zewsząd pięknem wyniosłego, szerokiego płaskowyżu niczym pasmem chmur, a samo, ze swoimi wysoko sięgającymi pałacami, zanurzone w niebiosach.
Dzięki swojemu czystemu i szlachetnemu systemowi rządów, jak gdyby skradło blask chmurom góry Kajlasz; a choć przyjęło chmury, które przybyły tam przez pomyłkę, spełniło oczekiwania, które je tam przywiodły.
W owym mieście, lśniącym blaskiem klejnotów, ciemność — podobnie jak ubóstwo — nie mogła znaleźć dla siebie miejsca; pomyślność lśniła olśniewająco, niczym z uśmiechem, z radości zamieszkiwania z tak nadzwyczaj doskonałymi obywatelami.
Z jego odświętnymi altanami, łukowatymi bramami i wieżyczkami, każde domostwo promieniało klejnotami; a nie mogąc znaleźć żadnego innego rywala na świecie, miasto mogło współzawodniczyć jedynie z własnymi domami.
Tam słońce, nawet gdy już zachodziło, nie potrafiło zlekceważyć podobnych do księżyca twarzy tamtejszych kobiet, które zawstydzały kwiaty lotosu; i jakby pod wpływem nagłego przypływu namiętności, śpieszyło ku zachodniemu oceanowi, by zanurzyć się w (chłodzącej) wodzie.
„Tam oto Indra został całkowicie unicestwiony przez lud, gdy ujrzeli oni chwałę zdobytą przez Siakjów” — wypowiadając tę drwinę, miasto zdawało się swoimi sztandarami o radośnie powiewających wstęgach wymazywać wszelki ślad jego istnienia.
Drwiąc z lilii wodnych nawet nocą blaskiem księżyca spoczywającym na srebrnych pawilonach — za dnia miasto przybierało jasność lotosów dzięki promieniom słońca padającym na jego złote pałace.
Król imieniem Śuddhodana, z rodu słońca, namaszczony, by stać na czele ziemskich monarchów — panując nad miastem, zdobił je, niczym pszczoła zamieszkująca w pełni rozkwitły lotos”.
Aśwaghosza – Buddhaczarita
Tłumaczenie: Miłosz Rynarzewski
