Anam Thubten – Łańcuchy

ISTNIEJE WYMIAR rzeczywistości, w którym jesteśmy nikim i nic nie posiadamy; dzięki temu nie mamy nic do stracenia. Brzmi to jak całkowita porażka, ponieważ nasze ego zawsze stara się być „kimś” i posiadać to czy tamto. Jednak to okazuje się być najwyższą prawdą, tym, co jest wewnętrznie autentyczne. Ta łaskawa, nadzwyczajna prawda – w chwili, gdy ją dostrzegamy i się jej poddajemy – niszczy dosłownie każdy łańcuch, który nas krępuje.

W każdym z nas są łańcuchy: łańcuch nienawiści, łańcuch strachu, łańcuch przekonań, łańcuch złudzeń i tak dalej. Longczenpa powiedział: „Dobre koncepcje są jak złoty łańcuch. Złe koncepcje są jak żelazny łańcuch. Oba ostatecznie wiążą cię tak samo”. Tak więc w każdym z nas jest mnóstwo łańcuchów. Nieustannie nas dręczą i przynoszą nam niekończące się zmagania, a czasem także pocieszenie – fałszywe pocieszenie. Zazwyczaj to właśnie koncepcje będące złotymi łańcuchami dają nam to złudne poczucie komfortu. Czasami, gdy stajemy się uduchowieni, zaczynamy kolekcjonować systemy wierzeń, które po prostu dodają więcej łańcuchów w naszych umysłach. Kolekcjonujemy złote ozdoby, zapominając, że te duchowe przekonania to tylko garść złotych łańcuchów, które nie mogą zaoferować nam wolności ani bezwarunkowego szczęścia. Z tego powodu Budda zachęcał wszystkich do wejścia na ścieżkę oświecenia poprzez postawienie najważniejszego kroku, znanego jako przyjęcie schronienia. Idea przyjęcia schronienia polega na całkowitym zaprzestaniu szukania oparcia w fałszywym komforcie. Fałszywy komfort może być zwyczajny lub duchowy, ale my całkowicie przestajemy w nim szukać schronienia i kierujemy naszą uwagę ku niewyczerpanemu źródłu wolności. Jest to nieskończoność, jedność, najwyższa prawda, podstawowy fundament tego, kim jesteśmy.

Przyjaciółka, która medytuje od dwóch lub trzech lat, powiedziała, że przeszła bardzo radykalną transformację. Zmieniła się tak bardzo, że znajomi często jej nie rozpoznają. Stała się tak radosna, że często wychodzi potańczyć. Mówi, że stała się maniaczką tańca. Tańczy z taką radością, że ludzie czasem patrzą na nią i pytają: „Kim jesteś?”. Być może łańcuchy w jej świadomości pękają.

Zatem najwyższa prawda niszczy wszystkie łańcuchy. Najwyższa prawda, w której jesteśmy nikim i nic nie mamy, jest w rzeczywistości stanem naszej świadomości, który jest nieuwarunkowany. To nasz podstawowy fundament; to pierwotny umysł. Jest to stan rzeczywistości, w którym stajemy się nikim i pozostajemy tacy, jacy jesteśmy – co jest nieśmiertelną uważnością. Tym właśnie jesteśmy.

Anam Thubten – THE MAGIC OF AWARENESS (strony 1-2)