Pema Cziedryn – Nie robienie wielkiej sprawy

Gdyby ktoś nam kazał znaleźć początek, środek i koniec każdej myśli, szybko odkrylibyśmy, że myśli nie mają początku, środka ani końca. Myśli po prostu są – istnieją w nas: za pomocą strumienia myśli nieustannie coś do siebie mówimy, myślami tworzymy całą swoją tożsamość, cały swój świat, całe swoje poczucie szczęścia, a także każdy problem. Ale gdy nagle spróbujemy znaleźć myśl jako taką, okaże się, że ona ciągle się zmienia. Jak mówi wskazanie do naszej praktyki, każda sytuacja, a nawet każde słowo, myśl, emocja, to przemijające wspomnienie. Gdybyśmy chcieli zobaczyć, w którym momencie woda zamienia się w parę, stwierdzilibyśmy, że nie da się tego momentu uchwycić. Wiemy, że to woda, bo możemy się jej napić, ugotować na niej zupę czy umyć się nią. Wiadomo, że opary nad wrzątkiem to para wodna – ale nie da się dokładnie zobaczyć momentu, kiedy jedno zamienia się w drugie. I tak jest ze wszystkim.

Czy zdarzyło wam się kiedyś wpaść w tryby potężnej machiny poczucia porażki i frustracji, a potem tak jakoś nagle – pozornie bez powodu – przestać sobie tym zawracać głowę? Problem znika, już w nas tego nie ma i zastanawiamy się, jak mogliśmy robić tyle hałasu o nic. O co nam właściwie chodziło? A co się dzieje, gdy się zakochujemy? Pochłania nas to, prześladuje, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę myślimy o osobie, której pragniemy, i brakuje nam jej najbardziej na świecie. Ale jakiś czas później dochodzimy do wniosku: „Nie wiem, co się stało, ale tego uczucia już we mnie nie ma i nie umiem go wskrzesić”. Wszyscy znamy to poczucie, gdy robimy z igły widły, a potem uświadamiamy sobie, że przecież to nie było nic wielkiego.

Pema Cziedryn – ZACZNIJ TU GDZIE JESTEŚ (27-28)