Czimi Rinpocze – Dwa poziomy prawdy
W Tybecie dużo dyskutujemy na temat prawdy relatywnej i absolutnej; zrozumienie tego jest w istocie zrozumieniem korzenia nauk Buddy. To, co relatywne, jest szczegółowe i ograniczone; to, co absolutne, jest nieograniczone i uniwersalne.
Co widzi człowiek, gdy patrzy na świat? W pewnym sensie widzi to, co relatywne — konkretne wydarzenia, które dzieją się i zmieniają przez cały czas. A jednak, jak można postrzegać je wszystkie razem, jako całość? Tylko dzięki temu, co absolutne. Na przykład, załóżmy, że obserwujesz płynącą rzekę. Skąd wiesz, że to rzeka? W cząsteczkach wody nie ma ciągłości; z chwili na chwilę woda się zmienia i nie widzimy dwa razy tej samej rzeki. Staje się ona rzeką tylko dzięki absolutnej naturze płynącej wody, poprzez którą szczegóły łączą się w całość; bez tego, co uniwersalne, nie można uformować konfliktu; to, co relatywne, pochodzi z tego, co absolutne w sposób naturalny i spontaniczny. Konflikt rodzi się jedynie z naszego sposobu widzenia rzeczy i naszych przywiązań. Mamy pewne porównanie: prawda absolutna jest jak księżyc na niebie, a prawda relatywna jest jak odbicie księżyca w tafli wody. Zazwyczaj widzimy tylko odbicie, a nie prawdziwy księżyc, lecz aby zobaczyć ten drugi, nie musimy niszczyć odbicia, a jedynie spojrzeć w górę. W rzeczywistości próba zniszczenia czegoś jest tylko kolejnym sposobem na podkreślenie jego istnienia.
Musimy więc znajdować się pośrodku, na ostrzu noża między „tak” a „nie”, między potwierdzaniem a zaprzeczaniem świata relatywnego. I być może wtedy zdarzy się, że wkroczymy w prawdę absolutną: nasze umysły staną się wszechogarniające. Nie możemy sprawić, by to się stało; choć w pewnym stopniu możemy się na to przygotować, dzieje się to poza naszymi staraniami. Widzimy całość — jesteśmy całością, poza oddzieleniem czy rozróżnieniem.
Istnieje takie samo rozróżnienie pomiędzy tym, co absolutne, a tym, co relatywne w praktyce religii buddyjskiej. Przyjmowanie schronienia, składanie ślubowań, odprawianie ceremonii i intonowanie, czytanie pism i tak dalej — to są prawdy relatywne. Mogą nam one pomóc i przygotować nas w pewnej wierze i zrozumieniu, ale kiedy już ujrzymy prawdę absolutną, nie ma potrzeby ich kontynuować; są one jedynie statkiem, który zabiera nas tam, gdzie naprawdę jesteśmy. Twierdzenie, że buddyzm polega na przyjęciu schronienia w Trzech Klejnotach: Buddzie, Dharmie i Sandze oraz na praktykowaniu Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki, jest prawdziwe tylko w sposób relatywny. Sam Budda porównał swoje nauki do tratwy, która może przeprawić wędrowca przez strumień egzystencji, ale zapytał: „Gdybyś przeprawił się na drugi brzeg, czy nadal niósłbyś tratwę na plecach?”.
Prawdą absolutną buddyzmu jest nirwana, a nirwana obejmuje również całą samsarę.
Mówi się, że dla tego, co absolutne, człowiek ma mądrość, a dla tego, co relatywne, ma współczucie. Po swoim oświeceniu Budda nie musiał nauczać ludzi po to, by stali się oni zasadniczo mądrzejsi; czynił to, aby spróbować im pomóc, dostarczyć im środków, dzięki którym niektórzy mogliby dojść do tego samego zrozumienia, które on osiągnął. Zatem nawet jeśli zrozumiało się prawdę absolutną, nie trzeba sprzeciwiać się zewnętrznym formom religii, lecz pracować poprzez nie, jeśli są to formy najlepiej dopasowane do czyichś potrzeb i zrozumienia.
To, co absolutne, nie przeczy temu, co relatywne. Nirwana nie przeczy samsarze. Nirwana nie jest innym miejscem i czasem. Jest tutaj i wszędzie, ponadczasową teraźniejszością, w której zawarta jest przeszłość i przyszłość. W buddyzmie zen istnieje powiedzenie: „Zanim zacznie się praktykować zen, góry są górami, a drzewa są drzewami”. Oznacza to, że istnieje tylko rzeczywistość świata relatywnego. „Gdy już praktykuje się zen przez jakiś czas”, ciągnie dalej powiedzenie, „góry nie są już górami, a drzewa nie są już drzewami”. Ujrzało się absolutną, leżącą u podstaw jedność wszystkich rzeczy. „Lecz po zakończeniu praktyki zen, góry znów są górami, a drzewa znów są drzewami”. To, co relatywne, jest tym, co absolutne, a jednocześnie pozostaje tym, co relatywne. Żyjemy w tym samym świecie, a jednak jest on całkowicie odmieniony. Nie przytłacza nas; nie potrzebujemy go, a mimo to możemy się nim cieszyć. Jest jednością, a zarazem ciągle się zmienia. Dla nieoświeconych jest źródłem zniewolenia, ale dla oświeconych jest źródłem wolności — wolności u podstaw wszystkich rzeczy.
Artykuł ten został powielony z Biuletynu Towarzystwa Tybetańskiego i Funduszu Pomocy Zjednoczonego Królestwa (Newsletter of The Tibet Society & Relief Fund of the United Kingdom), Kensington Palace Barracks, Kensington Church Street, Londyn W.8. (wydanie lato 1982).
Towarzystwo Tybetańskie zostało założone w czerwcu 1959 roku w celu niesienia pomocy tybetańskim uchodźcom.
